Tego dnia przyjechała nad morze wcześniej niż zwykle. Słońce dopiero podnosiło się nad linią wody, a powietrze miało w sobie tę świeżość, którą czuć tylko o poranku. Stanęła przy barierce, wciągając w płuca zapach soli i rozgrzewającego się drewna pomostu.
Ostatnie tygodnie były pełne zmian — dobrych, ale wymagających. Dlatego zaczęła przychodzić tutaj, w to jedno miejsce, które przypominało jej, że wszystko, co trudne, może stać się łatwiejsze, kiedy da się sobie chwilę spokoju.
Patrząc na spokojne fale, uśmiechnęła się do własnych myśli. Może nie miała jeszcze wszystkich odpowiedzi, ale jeden krok, jedno poranne światło, jeden oddech — to na razie wystarczyło.
🇵🇱 Czytasz wersję polską — przejdź do English → 🇬🇧














